Szóstej porażki w ostatnich siedmiu meczach doznali koszykarze Stali Stalowa Wola. Katem Stalówki okazał się PBG Basket Poznań, który we własnej hali pokonał w niedzielę podopiecznych Bogdana Pamuły 98:76. Tym samym poznaniacy z nawiązką odrobili straty z pierwszego meczu ze Stalą, który przegrali 83:93. W przypadku takiej samej liczby punktów wyżej w tabeli będzie zatem zespół Dejana Mijatovicia.
PBG Basket Poznań - Stal Stalowa Wola 98:76 (22:19, 17:17, 33:17, 26:23)
Jeżeli Stal gra na wysokiej skuteczności rzutów z dystansu, to wygrywa, jeżeli „trójki” nie siedzą, to przegrywa. W Poznaniu podopieczni Bogdana Pamuły oddali 18 rzutów zza łuku, z których tylko cztery znalazły drogę do celu. I Stal przegrała 76:98.
Po I połowie wydawało się, że mecz będzie trzymał w napięciu do ostatnich minut. Poznaniacy prowadzili 39:36, chociaż w pewnym momencie dystans dzielący oba zespoły wynosił już 9 punktów. Stalowcy w porę się obudzili i zdołali zbliżyć do rywala. Za to w III kwarcie nastąpił prawdziwy pogrom. Podopieczni Dejana Mijatovicia zdobyli blisko dwa razy więcej punktów od Stali i pewne stało się, że wygrają.
W ostatniej części spotkania gospodarze potwierdzili swoją wyższość nad stalowowolanami. Za jedyne ich niepowodzenie można uznać fakt, że nie zdołali przekroczyć magicznej bariery stu punktów. Podopieczni Bogdana Pamuły przegrali już szóste z ostatnich siedmiu spotkań i wciąż nie mogą być pewni utrzymania w PLK. Ich najbliższym rywalem będzie najsłabsza drużyna w bieżących rozgrywkach, Sportino Inowrocław. Aleksandar Krutikow, trener inowrocławian, jest trzecią osobą pełniącą w tym sezonie tę funkcję.
Sportino przystępowało do sezonu z Mariuszem Karolem w roli szkoleniowca. Po niepowodzeniach na początku rozgrywek Karol stracił posadę, a jego miejsce zajął Andrzej Kowalczyk. Pod jego wodzą zespół z Kujaw odniósł dwa zwycięstwa, w tym ze Stalówką (73:72 - przyp.red.). Ale Kowalczyka w Sportino już nie ma, podobnie jak niektórych zawodników z pierwotnego składu zespołu na ten sezon. Kto przełamie kryzys? Czy Stal pokona we własnej hali najsłabszy zespół PLK? Początek meczu w najbliższą sobotę o 17.00 w hali MOSiR.