|
|||
|
:: Utrzymanie mimo porażki Wiadomość dodana przez: adminka (2010-03-08 08:37:55) Polonia Azbud Warszawa lepsza od Stali. Koszykarze ze stolicy pokonali w sobotę w hali MOSiR w Stalowej Woli nasz zespół 70:69. Zwycięstwo „Czarnym Koszulom” zapewnił na kilka sekund przed końcem meczu celny rzut wolny Josha Alexandra. W obliczu porażki Polonii 2011 Warszawa z AZS-em Koszalin podopieczni Bogdana Pamuły mogą być już pewni utrzymania w PLK. Zobacz fotorelację >>> Stal - Polonia Azbud Warszawa 69:70 (13:17, 28:18, 18:19, 10:16) Stal: Godbold 16 (4x3), Andrzejewski 14, Pydych 11 (3x3), Miszczuk 9 (1x3), Klima 9, Wołoszyn (1x3), Partyka 2, Malczyk 1 Polonia Azbud: Miller 17 (5x3), Alexander 13 (3x3), Hughes 11 (1x3), Perka 7, Nana 6, Nowakowski 6, Frasunkiewicz 6, Bacik 4, Przybylski 0, Ludwin 0 W pierwszej rundzie fazy zasadniczej Stalówka wygrała w stolicy z Polonią 77:75. Trenerowi Polonistów, Wojciechowi Kamińskiemu oprócz rewanżu za tę porażkę zależało także na wygraniu w Stalowej Woli - swoim rodzinnym mieście. Zadanie ułatwiła mu kontuzja Michała Gabińskiego, która wykluczyła podstawowego zawodnika Stali z gry. "Przed meczem obszedłem wszystkie obiekty. Deski na małej sali się w ogóle nie zmieniły. Są trochę za długie i popękane" - uśmiechał się popularny "Kamyk". Wyjątkowy dla niego mecz, jego zespół rozpoczął od prowadzenia 6:0. Wkrótce zaczęli trafiać i Stalowcy, ale po pierwszej kwarcie prowadzili przyjezdni - 17:13. Druga kwarta przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy zdołali nie tylko odrobić straty z pierwszej odsłony, ale i wypracować sobie przewagę przed długą przerwą. Prowadzenie 41:35 to zasługa m.in. Pawła Pydycha. Wychowanek Stalówki po raz pierwszy w tym sezonie zagrał przed stalowowolską publicznością . "Straciliśmy Jarryda, nasza siłę ognia, zawodnika, który napędzał grę Stali, ale jest to szansa dla innych zawodników, żeby się otworzyć. Paweł pokazał, że już wcześniej można było na niego stawiać" - komplementował Pydycha inny zawodnik Stali, Maciej Klima. Początek trzeciej kwarty lepiej wykorzystały „Czarne Koszule”. Stal nie zdobywała punktów z gry i goście „doszli” nasz zespół na jeden punkt. Po kilku minutach na ławce rezerwowych zasiadł Marek Miszczuk - „Widziałem, ze Marek nie był tym Markiem, który nam w kilku meczach pomógł. Być może przeszkodziło mu mocne stłuczenie mięśnia czworogłowego” - argumentował trener Stali, Bogdan Pamuła. „Trójka” Davida Godbolda i punkty Tomasza Andrzejewskiego uspokoiły sytuację na parkiecie. Chwilę potem gospodarze objęli najwyższe w meczu prowadzenie - 53:44, które przed ostatnią ćwiartką warszawianie zniwelowali do pięciu oczek. To jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. Gospodarze znów mieli problemy z punktowaniem (3/15 za 2 w drugiej połowie), co zemściło się w najgorszy możliwy sposób. Na niecałe siedem sekund przed końcem meczu na linii rzutów wolnych stanął Josh Alexander. Wykorzystał jedną z dwóch przysługujących mu prób i Polonia prowadziła 70:69. W ostatniej akcji meczu piłka powędrowała do Andrzejewskiego, ale jego rzut z półdystansu minął celu i Poloniści mogli cieszyć się z wygranej. „Nie mamy w tej chwili takiego rozgrywającego, który mógłby w trudnych momentach, jak w końcówce tego meczu, wziąć na siebie ciężar gry” - żałował trener Pamuła. Z kolei szkoleniowiec Polonii Azbud, Wojciech Kamiński doceniał postawę gospodarzy - „Stal postawiła trudne warunki, grało nam się strasznie ciężko”. Mimo porażki Stalowcy mają powody do zadowolenia. AZS Koszalin pokonał w Warszawie Polonię 2011 i podopieczni Bogdana Pamuły są już pewni utrzymania w PLK i gry w fazie pre play-off. Maciej Klima zapowiada, że na tym jego zespół nie poprzestanie - „Nie możemy myśleć, że skoro mamy utrzymanie to swoją pracę już wykonaliśmy. Musimy zmotywować się na tę końcówkę sezonu, ugrać z niej jak najwięcej”. Łukasz Pac fot. Tomasz Walerowicz Łukasz Pac fot. Tomasz Walerowicz
![]() adres tej wiadomości: www.wstalowej.pl/news.php?id=850 |